Koniec z wielkim logo na środku? Nowy trend w upominkach biznesowych, który podbija polskie biura

Obraz do artykułu: Koniec z wielkim logo na środku? Nowy trend w upominkach biznesowych, który podbija polskie biura

Najbardziej prestiżowy gadżet firmowy coraz rzadziej wygląda jak reklama – zamiast dużego logo na pierwszym planie pojawiają się dyskretny grawer ton w ton, niewielka metka czy eleganckie tłoczenie. Taki kierunek zmienia sposób myślenia o upominkach biznesowych, ponieważ pozwala Wam wybierać lepiej wykonane produkty, które obdarowani chcą rzeczywiście nosić i używać. Eksperci GiftDesign.pl wspierają firmy w projektowaniu kreacji wizualnej, która zachowuje rozpoznawalność marki, ale nadaje gadżetowi charakter produktu lifestyle’owego zamiast typowego nośnika reklamowego.

  • Dlaczego firmy rezygnują z dużego logo na rzecz subtelnego znakowania gadżetów premium?
  • Czy grawer ton w ton, tłoczenie i dyskretna metka mogą zwiększyć prestiż upominku biznesowego?
  • Co sprawia, że gadżet z logo wygląda jak markowy produkt lifestyle’owy, a nie tani nośnik reklamy?

Dlaczego firmy rezygnują z dużego logo na rzecz subtelnego znakowania gadżetów premium?

Jest pewien paradoks w gadżetach premium: firma płaci więcej za lepszy produkt, a później może odebrać mu sporą część uroku jednym zbyt dużym nadrukiem. Elegancki termos, plecak czy skórzany organizer zaczyna wtedy wyglądać jak materiał rozdawany na targach. Technicznie wszystko się zgadza – logo jest doskonale widoczne. Tylko odbiorca niekoniecznie chce z takim przedmiotem chodzić na co dzień.

Marki coraz częściej odchodzą więc od myślenia „mamy wolne 8 × 10 cm, wykorzystajmy całe”. Przy droższym upominku lepiej potraktować logo jak podpis producenta na dobrze zaprojektowanym przedmiocie. Jest obecne, można je znaleźć bez problemu, ale nie próbuje przejąć całej uwagi.

To szczególnie dobrze widać przy rzeczach, które wychodzą z biura. Plecak jedzie z właścicielem na weekend. Termos stoi w uchwycie samochodu. Torba trafia na lotnisko. Notes leży podczas spotkania z klientem. W takich sytuacjach człowiek nie chce mieć poczucia, że przez kilka godzin nosi na sobie cudzy billboard.

I tutaj pojawia się znacznie ciekawsza miara jakości brandingu niż sama wielkość nadruku: czy odbiorca używałby tego produktu również wtedy, gdyby sam miał go sobie kupić?

Ekspert GiftDesign.pl z Krakowa zwraca uwagę na prosty błąd, który pojawia się jeszcze przed produkcją:

„Przy produktach premium nie zaczynałbym od pytania: jak duże logo możemy tutaj zrobić? Lepiej zapytać: jak małe możemy je zrobić, żeby marka nadal była czytelna, a produkt zachował swój charakter. Dobry upominek biznesowy powinien wyglądać tak, żeby klient chciał zabrać go do samolotu, restauracji czy na spotkanie z własnym klientem. Jeżeli znakowanie powoduje, że woli zostawić go w domu, przegraliśmy najcenniejszą rzecz – kolejne miesiące używania.”

— ekspert GiftDesign.pl, Kraków

To podejście zmienia też sposób liczenia wartości gadżetów z logo firmy. Duży nadruk zapewnia większą powierzchnię ekspozycji podczas pojedynczego kontaktu. Dyskretne znakowanie może zapewnić mniejszą ekspozycję, ale za to podczas setek sytuacji, w których produkt rzeczywiście będzie używany. Dla marki ta druga sytuacja potrafi być znacznie ciekawsza.

Czy grawer ton w ton, tłoczenie i dyskretna metka mogą zwiększyć prestiż upominku biznesowego?

Sam grawer nie zrobi z przeciętnego termosu produktu premium, podobnie jak tłoczenie nie uratuje kiepskiego notesu. Dobre znakowanie zaczyna działać dopiero wtedy, kiedy pasuje do materiału i wygląda tak, jakby zostało przewidziane już podczas projektowania produktu.

Weź czarny termos z matowym wykończeniem. Możesz umieścić na środku duże, kontrastowe logo. Będzie widoczne z kilku metrów. Możesz też zastosować niewielki grawer i pozwolić, żeby znak pojawiał się dopiero przy bliższym kontakcie z produktem. Druga wersja nie krzyczy nazwą firmy, a mimo tego właściciel będzie widział ją za każdym razem, gdy sięgnie po termos.

Podobnie działa tłoczenie na notesie, organizerze czy etui. Nie dokładasz kolejnej warstwy koloru – wykorzystujesz fakturę samego materiału. Przy torbach i plecakach ciekawie działa z kolei mała metka wszyta w boczny szew. To rozwiązanie znane z produktów konsumenckich, dlatego odbiorca nie interpretuje go automatycznie jako reklamy.

Dobrą zasadą jest dopasowanie „głośności” znakowania do relacji z odbiorcą. Na torbie rozdawanej kilku tysiącom osób podczas wydarzenia mocniejsze logo może mieć pełne uzasadnienie. Na prezencie dla wieloletniego kontrahenta często lepiej zadziała mały grawer. Na upominku dla członka zarządu można pójść jeszcze dalej: imię odbiorcy na pierwszym planie, marka firmy dyskretnie na drugim.

W GiftDesign.pl takie podejście można sprowadzić do jednej bardzo praktycznej reguły: najdroższa powierzchnia reklamowa na gadżecie premium to ta, której świadomie nie zadrukujesz. Pusta przestrzeń pozwala zobaczyć materiał, wykończenie i formę produktu. Logo nadal wykonuje swoją pracę, ale nie odbiera przedmiotowi powodu, dla którego ktoś miałby chcieć używać go przez następne dwa czy trzy lata.

Co sprawia, że gadżet z logo wygląda jak markowy produkt lifestyle’owy, a nie tani nośnik reklamy?

Dobry test gadżetu zaczyna się od odłożenia na chwilę logo na bok. Weź plecak, butelkę, termos albo notes i odpowiedz sobie: czy ten produkt wygląda jak coś, za co normalnie zapłaciłbyś w sklepie? Jeśli tak, masz dobrą bazę do stworzenia gadżetu, który będzie używany. Jeśli bez firmowego znaku zostaje przeciętny gratis, nawet najlepsza technika znakowania niewiele zmieni.

W GiftDesign.pl z Krakowa takie podejście można sprowadzić do zasady: najpierw projektujesz przedmiot dla człowieka, później nośnik dla marki. To odwraca kolejność, która przez lata była typowa dla tanich gadżetów reklamowych – wybrać dużą powierzchnię znakowania, zmieścić na niej logo i dopiero wtedy zastanawiać się, czy ktoś będzie chciał z produktu korzystać.

Różnicę dobrze widać w bezpośrednim porównaniu:

Tani nośnik reklamowyGadżet projektowany jak produkt lifestyle’owy
największa możliwa powierzchnia pod logoznakowanie dopasowane do formy produktu
produkt wybierany głównie według ceny jednostkowejGiftDesign bierze pod uwagę także materiał, wykonanie i scenariusz użytkowania
logo ma być widoczne z jak największej odległościmarka ma być rozpoznawalna bez zdominowania produktu
przypadkowy model z kataloguprodukt dopasowany do konkretnego odbiorcy
nadruk wygląda jak dodany po produkcjiznakowanie sprawia wrażenie części projektu
logo + slogan + WWW + QR na jednej powierzchnijeden czytelny element identyfikacji
efekt oceniany przy odbiorze zamówieniaGiftDesign patrzy również na to, jak przedmiot będzie używany później
gadżet ma przede wszystkim reklamowaćgadżet ma najpierw zasłużyć na regularne używanie

Co w praktyce sprawdza GiftDesign?

  • Czy materiał broni się bez marketingowej otoczki. Powłoka termosu, grubość torby, jakość zamka w plecaku czy sposób wykończenia notesu mają znaczenie już przy pierwszym kontakcie. To właśnie takie detale tworzą wrażenie obcowania z normalnym produktem, a nie firmowym gratisem.
  • Czy branding nie zabiera przedmiotowi użyteczności społecznej. Plecak z ogromnym logo może być świetnym wyposażeniem ekipy eventowej, ale jako prezent dla kontrahenta będzie trudniejszy do wykorzystania prywatnie. GiftDesign dobiera skalę znakowania również do tego, gdzie odbiorca będzie później używał produktu.
  • Czy technika znakowania pasuje do materiału. Na metalowej powierzchni można wykorzystać subtelny grawer, na odpowiednim materiale tłoczenie, a przy tekstyliach małą metkę lub dobrze dobrany nadruk. Nie chodzi o zastosowanie najbardziej efektownej technologii, lecz o osiągnięcie efektu, który wygląda naturalnie.
  • Czy produkt pasuje do odbiorcy, a nie tylko do brandbooka. Firmowy kolor nie zawsze musi pokrywać cały gadżet. Czasami lepiej wybrać grafitowy, czarny lub naturalny produkt i wprowadzić identyfikację marki jednym detalem. Dzięki temu odbiorca łatwiej włącza przedmiot do własnego otoczenia.
  • Czy logo przetrwa sposób, w jaki gadżet będzie używany. Innych parametrów wymaga butelka wożona codziennie w samochodzie, innych torba targowa, a jeszcze innych notes przeznaczony dla partnera biznesowego. Projekt znakowania powinien uwzględniać kontakt z dłonią, tarcie, transport czy częste czyszczenie.
  • Czy gotowy produkt nadal wyglądałby dobrze na sklepowej półce. To jeden z najmocniejszych filtrów. Jeśli po naniesieniu logo gadżet zaczyna wyglądać gorzej niż przed znakowaniem, branding poszedł o krok za daleko.

Eksperci GiftDesign.pl zwracają uwagę na jeszcze jeden częsty błąd: firmy oceniają gadżet w dniu dostawy. Wszystko jest nowe, równo zapakowane i dobrze prezentuje się w pudełkach. Tymczasem prawdziwy test zaczyna się dopiero po rozdaniu.

„My patrzymy na gadżet trochę inaczej: nie interesuje nas wyłącznie to, czy dobrze wygląda w dniu wręczenia. Chcemy, żeby po trzech miesiącach nadal jeździł z klientem w samochodzie, stał na jego biurku albo był zabierany w podróż. Jeżeli człowiek używa produktu z własnej woli, marka dostaje coś, czego nie zapewni jej większy nadruk – stałe miejsce w jego codzienności. Dlatego przy produktach premium często lepiej zostawić trochę więcej produktu, a trochę mniej reklamy.”

— ekspert GiftDesign.pl, Kraków

W tym miejscu doświadczenie firmy zajmującej się gadżetami reklamowymi daje przewagę nad wyborem produktu wyłącznie ze zdjęcia w katalogu. Trzeba połączyć model, materiał, kolor, powierzchnię znakowania, technologię oraz budżet w jeden projekt. Darmowa wizualizacja przed produkcją pozwala dodatkowo zobaczyć, czy logo zachowuje odpowiednie proporcje i czy nie zaczyna dominować nad przedmiotem.

GiftDesign.pl działa w branży gadżetów reklamowych od 2009 roku, dlatego takie decyzje można oprzeć na doświadczeniu z różnymi kategoriami produktów, a nie na prostym założeniu „droższy gadżet = bardziej premium”. Cena sama nie tworzy produktu lifestyle’owego. Tworzą go dobry produkt bazowy, dopracowane detale, właściwa technika znakowania i branding, z którym odbiorca rzeczywiście chce pokazywać się poza firmą.

Treści na stronie są opracowywane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji