Uwaga! Upał (komunikat RSO)

Alfons Długosz i Wieliczka - człowiek, który ocalił górniczą pamięć

Alfons Długosz i Wieliczka - człowiek, który ocalił górniczą pamięć

W Wieliczce historia nie leży spokojnie pod ziemią. Ma kształt dawnych maszyn, ślady narzędzi i fotografie wykonane w warunkach, w których samo oświetlenie kadru było ryzykowną wyprawą. Za tym, że możemy dziś oglądać to dziedzictwo w Muzeum Żup Krakowskich Wieliczka, stoi wizja Alfonsa Długosza.

  • Alfons Długosz zbudował muzeum z pasji i uporu
  • Muzeum Żup Krakowskich Wieliczka rosło razem z jego wizją
  • Ocalałe maszyny opowiadają historię Wieliczki

Alfons Długosz zbudował muzeum z pasji i uporu

28 lipca przypada 124. rocznica urodzin człowieka, który potrafił zobaczyć wartość tam, gdzie inni widzieli zużyte przedmioty. Alfons Długosz był malarzem, fotografikiem, nauczycielem, aktorem, reżyserem, scenografem i kostiumologiem. Najważniejszym dziełem jego życia stało się jednak muzeum poświęcone historii wielickiego górnictwa.

W 1949 roku rozpoczął ratowanie dawnych zabytków techniki górniczej. Razem z górnikami schodził do podziemi i wyszukiwał zapomniane kieraty, urządzenia górnicze, hasple służące do transportu bałwanów solnych, beczki oraz narzędzia. Z czasem sami górnicy zaczęli przynosić mu kolejne znaleziska. Tak z pojedynczych ocalonych przedmiotów powstawała kolekcja, która dała początek Muzeum Żup Krakowskich Wieliczka.

Długosz nie ograniczał się do gromadzenia eksponatów. Fotografował komory, sprzęt i codzienną pracę górników, dokumentując świat, który mógł bezpowrotnie zniknąć. W podziemiach bez elektryczności do oświetlania zdjęć używał magnezji. Była to metoda skuteczna, ale niebezpieczna - w obecności metanu płonąca magnezja mogła doprowadzić do jego zapłonu. 📷

Muzeum Żup Krakowskich Wieliczka rosło razem z jego wizją

Na wielkie plany nie miał wielkich pieniędzy. Miał za to pomysł, determinację i ludzi gotowych mu zaufać. Środki na rozwój przedsięwzięcia zdobywał między innymi dzięki obrazom malowanym na zamówienie. Wspierali go górnicy oraz osoby przekonane, że przemysłowa przeszłość Wieliczki zasługuje na trwałe miejsce w pamięci miasta.

Długosz zainicjował również odbudowę Zamku Żupnego w Wieliczce. W 1966 roku pod jego nadzorem otwarto Trasę Muzeum na III poziomie kopalni. Ekspozycja obejmowała wówczas 14 komór i 6656 m² powierzchni. To był ważny moment: górnicze dziedzictwo przestało być wyłącznie zapomnianym wyposażeniem podziemi, a stało się opowieścią dostępną dla zwiedzających.

„Muzeum było Jego dzieckiem” - mówiła córka Długosza, Lidia Stachurska.

To określenie dobrze oddaje jego rolę. Długosz nie tylko zgromadził zbiory, lecz także nadał im kierunek i konsekwentnie rozwijał instytucję. Był jej spiritus movens - człowiekiem, który uruchamiał kolejne pomysły i potrafił przekonać innych, że warto je realizować.

Ocalałe maszyny opowiadają historię Wieliczki

Dziś w muzealnych zbiorach oglądamy nie tylko stare urządzenia i narzędzia. Każdy z tych przedmiotów przypomina o pracy pokoleń górników, o technice, która pozwalała funkcjonować kopalni, i o codzienności rozgrywającej się setki metrów pod ziemią. Dzięki Długoszowi ta opowieść nie została zamknięta w kopalnianych zakamarkach.

W 1978 roku, już po śmierci Alfonsa Długosza, Kopalnia Soli „Wieliczka” trafiła na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. Wśród argumentów przemawiających za tym wyjątkowym wyróżnieniem znalazła się unikalna kolekcja górniczych kieratów, uratowanych z inicjatywy Długosza.

Jego historia pokazuje, że dziedzictwo kulturowe często zaczyna się od jednej osoby, która w porę dostrzega znaczenie rzeczy uznanych za niepotrzebne. W Wieliczce ta uważność ocaliła maszyny, fotografie i narzędzia, ale przede wszystkim pamięć o ludziach, którzy przez pokolenia wydobywali sól. 🧂

na podstawie: Muzeum Wieliczka.

Treści na stronie są opracowywane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji