Wieliczka poszła ramię w ramię - marsz godności poruszył miasto

Wieliczka poszła ramię w ramię - marsz godności poruszył miasto

Na wielickich ulicach zrobiło się w piątek wyjątkowo ciepło, choć nie tylko od wiosny. 9 maja podczas I Wielickiego Marszu Godności Osób z Niepełnosprawnościami mieszkańcy, rodziny, dzieci, młodzież, seniorzy i lokalne instytucje pokazali, że wspólnota zaczyna się od prostego gestu obecności. 🤝

  • I Wielicki Marsz Godności Osób z Niepełnosprawnościami zebrał ludzi w jednym rytmie
  • Pierwszy taki marsz w Wieliczce zostawił po sobie wyraźny ślad

I Wielicki Marsz Godności Osób z Niepełnosprawnościami zebrał ludzi w jednym rytmie

Przemarsz przeszedł ulicami Wieliczki i od początku niósł ze sobą coś więcej niż sam ruch miasta. Były życzliwość, uśmiechy, rozmowy i ten rodzaj uważności, który nie robi dużo hałasu, ale zostaje na długo. W centrum znalazło się to, co w codziennym życiu najłatwiej przeoczyć - szacunek, godność, otwartość i zwykła ludzka obecność 💙

To właśnie ten wymiar wydarzenia najmocniej wybrzmiał w podsumowaniu marszu. Z relacji wynika, że udało się stworzyć przestrzeń pełną wsparcia i serdeczności, a także moment spotkania ludzi z różnych środowisk. Obok mieszkańców szli przedstawiciele szkół, organizacji i instytucji, co tylko wzmocniło wrażenie, że w Wieliczce temat włączania i zauważania drugiego człowieka nie jest pustym hasłem, ale realnym działaniem.

Wydarzenie miało też wyraźny wymiar społeczny. Na trasie i wokół niej liczyło się nie tylko to, kto przyszedł, ale po co przyszedł. Marsz pokazał, że rozmowa o dostępności, empatii i miejscu osób z niepełnosprawnościami w mieście może wyjść z gabinetów i sal spotkań prosto na ulicę - tam, gdzie widać ją najlepiej.

Pierwszy taki marsz w Wieliczce zostawił po sobie wyraźny ślad

W organizacyjnych podsumowaniach pojawia się też ważna myśl: to był pierwszy taki marsz w Wieliczce, ale jego formuła od razu dostała mocny społeczny fundament. Wiele wskazuje na to, że wydarzenie może wracać i z czasem wpisać się w miejski kalendarz jako stały punkt przypominający, że godność nie potrzebuje wielkich deklaracji - potrzebuje ludzi, którzy chcą być obok siebie.

Na miejscu obecni byli także przedstawiciele gminy i pomocy społecznej, co dodatkowo podkreśliło rangę inicjatywy. Takie spotkania zwykle zostawiają po sobie coś więcej niż fotografie. Zostawiają sygnał, że Wieliczka potrafi mówić jednym głosem, gdy chodzi o sprawy naprawdę ważne.

A ten głos, jeśli wierzyć atmosferze marszu, brzmiał bardzo jasno: tu liczy się człowiek. I właśnie dlatego ten pierwszy pochód godności ma szansę długo nie zniknąć z miejskiej pamięci.

na podstawie: Wielickie Centrum Kultury.