Drewniane historie Józefa Wróbla poruszyły Wieliczkę

Drewniane historie Józefa Wróbla poruszyły Wieliczkę

W Wieliczce sztuka potrafi mówić najprościej i najmocniej, zwłaszcza gdy wychodzi spod rąk kogoś, kto tworzy z potrzeby serca. Podczas wernisażu „Rzeźba - moja pasja” Józef Wróbel pokazał prace, w których drewno zamienia się w opowieść, spokój i bardzo osobisty zapis ostatnich lat.

  • „Rzeźba - moja pasja” pokazała, jak dużo czułości można zamknąć w drewnie
  • Towarzystwo Śpiewacze „Lutnia” wróciło tu nieprzypadkowo

„Rzeźba - moja pasja” pokazała, jak dużo czułości można zamknąć w drewnie

Podczas spotkania, które odbyło się 19 kwietnia, publiczność zobaczyła przekrój twórczości artysty z ostatnich lat. To właśnie drewno jest dla Józefa Wróbla materiałem szczególnym - daje mu wyciszenie, relaks i ten rodzaj harmonii, który trudno znaleźć gdzie indziej 🙂

Na ekspozycji pojawiły się zarówno motywy religijne, jak i bardziej swobodne, pełne charakteru formy. Były krasnale wrocławskie, Smok Wawelski, ale też świeczniki, lustra i rzeźbione twarze. Taki zestaw dobrze pokazuje, że w tych pracach jest i ręka rzemieślnika, i wyobraźnia człowieka, który lubi patrzeć na świat z bliska.

Towarzystwo Śpiewacze „Lutnia” wróciło tu nieprzypadkowo

Oficjalną część wernisażu wsparło Towarzystwo Śpiewacze „Lutnia” w Wieliczce. Ten wybór miał wyraźnie osobisty wymiar, bo Józef Wróbel śpiewał w tym zespole w latach 1969-1972, a po latach wrócił do niego w 2015 roku. Właśnie taki detal nadał wydarzeniu dodatkową głębię - to nie była tylko prezentacja prac, ale też spotkanie z pamięcią, wspólnym czasem i dawnymi więziami 🎶

Wernisaż miał ciepły, rodzinny ton. Wśród bliskich, przyjaciół i znajomych artysta mógł świętować nie tylko swoje rzeźby, ale też uważność ludzi, którzy przyszli zobaczyć jego świat. Było miejsce na rozmowy, wspomnienia i wzruszenia - czyli wszystko to, co sprawia, że lokalne wydarzenia zostają w pamięci na dłużej.

na podstawie: WCK Wieliczka.